Rozstanie, śmierć bliskiej osoby, utrata domu, pracy, pozycji albo planu na przyszłość. Rozpad tego,
co znaliśmy, często odbieramy jak katastrofę. Tymczasem bardzo często dopiero wtedy zaczyna się proces, który prowadzi do życia bardziej własnego, świadomego i autentycznego. Punktem wyjścia
do refleksji na ten temat jest książka Inessy Kim „Ferment i Umami. Smak po rozpadzie”.
Co robimy, kiedy rozpada się świat, który znaliśmy? Najczęściej pierwszą reakcją jest próba jak najszybszego odbudowania tego, co się popsuło. Chcemy wrócić do dawnego porządku, znaleźć rozwiązanie, odzyskać kontrolę. Tymczasem nie wszystko da się naprawić, a nie każdą stratę można cofnąć. – Przez długi czas, kiedy coś się rozpadało, chciałam natychmiast to naprawić albo wyrzucić.
W książce używam fermentacji jako metafory przemiany, a dziś wiem już o tym procesie trochę więcej. Stara struktura czasami musi się rozpaść, żeby mogło powstać coś zupełnie nowego. Nie zamierzam nazywać każdej straty darem od wszechświata. Wiem jednak, że nawet z tego, co początkowo wygląda jak katastrofa, można z czasem wydobyć smak, którego wcześniej tam nie było. I to jest moje własne umami – mówi Inessa Kim, autorka książki „Ferment i Umami. Smak po rozpadzie”.
Nie wszystko trzeba natychmiast naprawiać
Metafora fermentacji jest osią książki Inessy Kim. Ferment oznacza proces, w którym coś się rozpada, zmienia strukturę i dojrzewa. Umami pojawia się później – jako głębia i pełniejszy smak. Podobnie może być z doświadczeniami, które początkowo wydają się wyłącznie bolesne. Autorka nie proponuje jednak łatwej recepty na szczęście po stracie. Jej książka jest osobistą opowieścią o rozstaniach, śmierci rodziców, wykorzenieniu, zmianach życiowych, poszukiwaniu własnej tożsamości, nowych początkach
i uczeniu się życia bez kontroli nad wszystkim.
Jednym z najbardziej poruszających fragmentów jest historia śmierci rodziców Inessy, którzy zginęli razem w wypadku samochodowym. Po tej tragedii musiała na nowo poukładać nie tylko relację ze stratą, ale także własne rozumienie życia. – Ból nie znika. Uczymy się z nim żyć. Życie nie rozdaje cierpienia według tego, kto na nie zasłużył. Mamy natomiast wpływ na jedną rzecz: co zrobimy z tym bólem później – pisze autorka.
W książce jedzenie staje się językiem pamięci. Jednym z takich symboli jest samsa – danie przygotowywane kiedyś przez mamę Inessy. To nie tylko przepis, ale smak domu, dzieciństwa i relacji, której już nie można odzyskać w dawnym kształcie. – Mama robiła samsę zawsze wtedy, gdy chciała okazać miłość. Przygotowanie dobrego ciasta wymaga cierpliwości. Nie da się przyspieszyć całego procesu. Każda warstwa powstaje dzięki uważności. Tak samo jak relacja z drugim człowiekiem, której nie zbuduje się na skróty – wspomina Inessa Kim.
Po stracie nie zawsze trzeba wracać do dawnego życia
Jednym z najważniejszych pytań, które stawia książka, jest to, czy po rozpadzie naprawdę musimy „wrócić do siebie”. A może zamiast odzyskiwać dawną wersję własnego życia, warto pozwolić sobie stworzyć nową? Inessa Kim opisuje moment, w którym przestała próbować wydawać życiu polecenia. Po latach budowania kariery, realizowania kolejnych projektów i planowania przyszłości odkryła,
że sprawczość może być zarówno siłą, jak i pułapką. – Nie przestałam działać. Przestałam wydawać rozkazy rzece o nazwie Życie. Nadal mam pomysły, tworzę i podejmuję decyzje. Ale nie oczekuję już, że życie w zamian za moje starania ułoży się dokładnie według mojego planu – mówi autorka.
Zdaniem Inessy Kim prawdziwa zmiana nie polega więc na tym, żeby przestać działać, ale żeby zaakceptować, że nie wszystko da się zaplanować. – Powrót do siebie nie okazał się znalezieniem miejsca, w którym wreszcie mogę zostać. Dał mi coś znacznie cenniejszego: świadomość, że mogę ruszyć dalej
i już siebie po drodze nie zgubić – podsumowuje.
Co dzieje się z nami po rozpadzie?
Właśnie temu pytaniu poświęcona będzie debata „Jaki smak ma życie po stracie?”, która odbędzie się 10 października o godz. 17:00 w Hotelu Arche Krakowska w Warszawie. W rozmowie wezmą udział Inessa Kim, Emilia Ułanowicz, socjolożka i trenerka wsparcia w zmianie, Klaudia Fryc-Mallick, psycholożka międzykulturowa, oraz Gieno Mientkiewicz, kucharz, podróżnik, popularyzator polskich smaków i SERebryta. Każdy z uczestników spojrzy na doświadczenie straty z innej strony.
– W kryzysie bardzo często koncentrujemy się na tym, co tracimy, a nie na tym, co jeszcze mamy. Tymczasem człowiek nie przechodzi przez trudne doświadczenia wyłącznie własnymi siłami. Relacje, możliwość opowiedzenia swojej historii i zwykła obecność drugiej osoby mogą być pierwszym elementem nowej konstrukcji życia. Nie zawsze potrzebujemy od razu rozwiązania. Czasem najpierw potrzebujemy kogoś, kto z nami wytrzyma ten trudny moment – zwraca uwagę socjolog Emilia Ułanowicz, podkreślając społeczny wymiar kryzysu i znaczenie obecności innych ludzi, kiedy dotychczasowe punkty oparcia przestają istnieć:
– Strata często zabiera nam nie tylko człowieka, miejsce czy konkretną sytuację. Zabiera również część odpowiedzi na pytanie: „Kim jestem?”. Kiedy zmienia się kraj, rodzina, związek czy sposób życia, musimy czasem zbudować swoją tożsamość na nowo. To proces, a nie jednorazowa decyzja. I właśnie dlatego metafora fermentacji jest tak trafna – zmiana potrzebuje czasu – dodaje Klaudia Fryc-Mallick, psycholog międzykulturowa, wskazując, że rozpad może być również utratą tożsamości i dotychczasowego poczucia przynależności
– Wszystko zostaje jednak w smaku, który się przekształca, ale też powraca i potrafi przechować pamięć lepiej niż fotografia. Jeden kęs może przenieść nas do domu, którego już nie ma, do ludzi, których nie możemy spotkać, albo do czasu, który minął. Ale kuchnia ma też drugą niezwykłą właściwość: pozwala łączyć rzeczy, które wcześniej wydawały się od siebie odległe. Tak powstają nowe smaki. I być może
z życiem jest podobnie – nie zawsze odzyskujemy to, co straciliśmy, ale możemy stworzyć coś, czego wcześniej nie znaliśmy – dodaje Gieno Mientkiewicz, znany SERebryta, uświadamiając, jak jedzenie przechowuje pamięć, tożsamość i emocje. Bo ferment nie oznacza końca. Oznacza proces. A umami pojawia się dopiero wtedy, kiedy coś zdążyło się zmienić.
Spotkanie autorskie i debata „Jaki smak ma życie po stracie?”
10 października 2026 r., godz. 17:00
Hotel Arche Krakowska, al. Krakowska 237, Warszawa
Inessa Kim – trenerka kulinarna, mentorka i mistrzyni transformacji. Koreanka urodzona w Kazachstanie, miłośniczka podróży, gotowania i życia na własnych zasadach. Łączy kulinaria z transformacją, a własne doświadczenie rozpadu i budowania siebie na nowo opisuje w książce „Ferment i Umami. Smak po rozpadzie”. Osobistą opowieść przeplata przepisami inspirowanymi smakami Korei, Azji Centralnej i Europy oraz autorskimi połączeniami fusion. Pokazuje, że czasem życie musi porządnie sfermentować, żeby nabrało smaku.











